#usertesting

#remotework

#howitworks

3 zalety zdalnych testów UX

Pierwszy test UX moderowałam ponad 5 lat temu w studiu fokusowym działającym w odnowionej przedwojennej kamienicy w Warszawie. Przestrzeń została tam podzielona na salę fokusową do przeprowadzania badań i znajdującą się za lustrem weneckim zaciemnioną podglądownię, umożliwiającą klientom obserwowanie badań na żywo. Dodatkowo był tam też zawieszony monitor transmitujący obraz z laptopa badawczego. Zdarzyło się, że w niewielkiej podglądowni tłoczyło się osiem osób, które jedząc orzeszki czujnie obserwowały jak uczestnicy radzą sobie na przykład z procesem zakupowym pakietu medycznego. A po każdej sesji odbywały się bardziej lub mniej burzliwe dyskusje dotyczące tego, co i jak można poprawić.

Na pewno test UX przeprowadzony w odpowiednim otoczeniu jest dobrą okazją do zaangażowania klientów w proces projektowy a także do wzmocnienia relacji między klientami a zespołem projektowym. Jednak czy fokusownia jest niezbędna do tego, żeby wyciągnąć z badania wartościowe wnioski? Z całą pewnością nie jest.

Przed pandemią koronawirusa zaczęłyśmy w Utilo przeprowadzać testy użyteczności u nas w biurze w salkach konferencyjnych. Nie mamy lustra weneckiego, więc klienci nie mieli możliwości oglądania badania na żywo, ale mogli za to obejrzeć nagrania. W żaden widoczny sposób brak podglądowni nie wpłynął negatywnie ani na zaangażowanie klientów w proces projektowy ani na ich ocenę profesjonalizmu w przeprowadzeniu testu. A jednocześnie możliwość zorganizowania badania u nas w biurze przyniosła wymierne korzyści zarówno dla klientów jak i dla nas:

  • niższy koszt badania, bo odpadła cena za wynajęcie fokusowni
  • mniejszy wysiłek logistyczny, bo cały sprzęt do badania miałyśmy na miejscu
  • mniejszy stres związany z tym, że uczestnik badania się wycofa, bo nie trzeba dodatkowo wynajmować przestrzeni na godziny
  • większy komfort przeprowadzenia badania we własnej przestrzeni
  • mniejsza pokusa ze strony klientów, żeby wyciągać wnioski “na gorąco” po jednej wypowiedzi uczestnika :)

W trakcie pandemii koronawirusa na potrzeby jednego z projektów postanowiłyśmy pójść jeszcze krok dalej i przeprowadzić badania zdalne. Przede wszystkim dlatego, że zmusiły nas do tego okoliczności i nie było innego wyjścia. I szybko okazało się, że nie tylko nie potrzebujemy fokusowni, ale również moderatorka nie musi znajdować się fizycznie w tej samej przestrzeni, co uczestnik badania.

Zaleta 1: Nie musimy znajdować się fizycznie w tej samej przestrzeni, co uczestnicy testu, żeby zebrać wartościowy feedback

Jedną z głównych zasad, którymi kierują się badacze użyteczności jest przywiązywanie większej wagi do tego, co użytkownik robi niż do tego, co mówi w trakcie badania. Bardzo ważne jest odczytywanie sygnałów niewerbalnych - nie tylko interpretowanie działań podejmowanych przez uczestniczkę, ale również jej mimika twarzy i dodatkowe gesty. Jak wygląda odczytywanie takich sygnałów w trakcie badania zdalnego? Uczestnik badania udostępnia swój ekran, więc działania na prototypie/stronie internetowej/aplikacji są na bieżąco obserwowane przez moderatorkę. A reakcje mimiczne widoczne są w podglądzie z kamery. Jeżeli zarówno moderator jak i uczestnik badania ma dobre połączenie wi-fi, to możliwość interpretacji działań i mimiki jest wystarczająca do tego, żeby wyciągnąć wnioski, które pozwolą ulepszyć testowany produkt cyfrowy.

Zaleta 2: Organizacja testów zdalnych jest trochę łatwiejsza niż organizacja testów tradycyjnych

Żeby przeprowadzić tradycyjny moderowany test użyteczności w fizycznej przestrzeni potrzebne są:

  • Prototyp produktu cyfrowego lub istniejąca strona www / aplikacja
  • Charakterystyka grupy docelowej
  • Scenariusz badania (cel badania, zadania, pytania pomocnicze)
  • Uczestnicy badania
  • Harmonogram badania
  • Zgoda na udział w badaniu
  • Moderator/Moderatorka
  • Sprzęt, na którym przeprowadzane jest badanie
  • Sprzęt do nagrywania
  • Miejsce do przeprowadzenia badania

Z powyższej listy w przypadku badań zdalnych odpada tylko i aż ostatnia pozycja, czyli miejsce do przeprowadzenia badań. Usunięcie tej pozycji z listy niesie ze sobą jednak kilka korzyści logistycznych.

Pierwszą korzyścią jest brak konieczności rezerwacji sali do przeprowadzenia badań. Nie jest konieczne ani rezerwowanie sali w wynajętej fokusowni ani we własnym biurze (a jak ogólnie wiadomo rezerwowanie sal we własnym biurze też bywa czasem problematyczne).

Drugą korzyścią jest brak konieczności wysyłania uczestnikom instrukcji jak dotrzeć do miejsca badania. Nie trzeba wysyłać mapek miejsca, informować, którymi drzwiami wejść, co powiedzieć portierowi, z której windy skorzystać itd.

I po trzecie w przypadku badań zdalnych nie ma komplikacji związanych z dotarciem na badanie. Zdecydowanie łatwiej jest się z dowolnego miejsca na świecie z dobrym wi-fi zdzwonić się na pół godziny przez Google Meet niż na przykład jechać przez pół Warszawy w korkach na wyznaczoną godzinę.

Zaleta 3: Można w krótkim czasie przeprowadzić badania z osobami z innych miast/krajów

Kolejną zaletą testów zdalnych jest to, że możemy je przeprowadzać z ludźmi znajdującymi się w dowolnym miejscu na świecie (o ile mają dobry zasięg wi-fi). W Utilo miałyśmy okazję przeprowadzić testy z uczniami z USA podczas pracy nad aplikacją dla amerykańskiej firmy Ozobot, która stawia sobie za cel nauczenie dzieci i młodzież programowania przy pomocy małych robotów (więcej o tym projecie tutaj ). Poza koniecznością dobrania przedziału czasowego, który był odpowiedni zarówno dla uczniów mieszkających w Los Angeles jak i dla nas, nie było żadnej przeszkody, która wpłynęłaby na badanie. Wyobrażam sobie, że gdyby zaszła taka potrzeba, to w ciągu jednego dnia mogłybyśmy przetestować prototyp z osobami z różnych kręgów kulturowych.

A jakie są ograniczenia zdalnych testów UX?

Przy wszystkich opisanych zaletach, testy UX mają też oczywiście swoje ograniczenia.

Głównym ograniczeniem jest brak możliwości lub utrudnienie przeprowadzenia testu, kiedy moderator lub uczestnik (albo obydwoje naraz) mają słaby zasięg wi-fi. W takiej sytuacji wyniki badania mogą być mocno wykrzywione przez zakłócenia w połączeniu.

Utrudnione jest też badanie wersji mobilnych aplikacji i stron internetowych. Aktualnie najprostszym rozwiązaniem jest udostępnienie uczestnikowi badania prototypu mobilnego na desktopie. Trzeba jednak pamiętać o tym, że korzystanie z touchpada lub myszki nie jest tym samym co posługiwanie się gestami na telefonie lub tablecie. Także test zdalny aplikacji mobilnej lub mobilnej strony internetowej pozwoli przede wszystkim sprawdzić takie aspekty jak zrozumiałość struktury, flow procesów, ale już nie intuicyjność gestów.

Przeszkodą może być również przeprowadzenie testu z osobami, które nie są sprawnymi użytkownikami komputerów. Na przykład z osobami starszymi, dla których samo połączenie przez Google Meet (albo inne narzędzie komunikacyjne), odpowiednie ustawienie kamery i mikrofonu oraz udostępnienie ekranu jest problematyczne.

Kolejnym utrudnieniem jest sytuacja, kiedy testowany produkt cyfrowy jest powiązany z obiektem fizycznym. Taką sytuację miałyśmy przeprowadzając test użyteczności wspomnianej wyżej aplikacji https://ozobot.com/, która jest połączona z robotami. Musiałyśmy mieć wsparcie od osoby z zespołu Ozobota, która dostarczała uczestnikom badania roboty.

Jednak zdecydowanie w większości przypadków w 2020 roku zdalne testy UX można przeprowadzić zupełnie bezproblemowo i wyciągnąć z nich bardzo wartościowe wnioski, które umożliwią poprawienie doświadczenia użytkowników w korzystaniu z produktów cyfrowych.

Jeżeli jesteś zainteresowany współpracą z Utilo skontaktuj się z nami, chętnie opowiemy o tym, jak działamy i z jakimi wyzwaniami mierzy się Twój biznes.

Share article

Może Cię zaciekawić

Zobacz jak działamy!

(zanim podejmiesz decyzję)

Skontaktuj się z namiSkontaktuj się z nami

2020 ©Polidea. All rights reserved.